Friday, 30 November 2012

Nie ma wiecej wpadek

Nie ma wiecej wpadek, nie pozwole sobie na to, do 16 nie ma zawalania, a potem tez MUSZE sie mocno trzymac !
Myslalam ze jestem silniejsza, ze naprawde pragne byc chuda. Tak bardzo sie na sobie zawiodlam, tak bardzo brzydze sie soba. Nie moge jesc ! Waze 85kg. To nienormalne. Jedzenie nie jest dla mnie, zrozum to grubasie.
Uzalam sie nad soba wiem, co ze mnie za motywacja, dupa, nie motywacja.
W klasie mam kolege... w sumie tylko trzymam sie z chlopakami, dziewczyny tak bardzo mnie iytuja (no, sory xDDD)... przynajmniej te z mojej klasy... Pol klasy to blondynki z dlugopisami z hello kitty. No porszeee... ja sie np, z niej polewam, a ona ze mna. -.- Nawet frajdy z tego nie ma xD
Schodze z tematu, no mam kolege, ktory mnie wrecz uwielbia, jestem jedyna laska z paczki... ale traktuje mnie totalnie jakbym byla jakas idealna... no ma takie teksty o innych dziewczynach, ze nie wiem co powiedziec. Np, dzisiaj mielismy sprawdzian, i on do mnie ze "latwo bedzie sciagac bo mam ta gruba beczke przed soba" (dziewczyna wazy 20kg mniej odemnie). :// Nie wiem po co on MI to mowi, bo jestem bardziej zawstydzona od niej. xDDD To tez traktuje jako thinspiracje.
Dzisiaj z dietka bylo ok, nooo, musze przeciez jakos sie trzymac. Schudnac juz czas !!!!! Bede miala te 80 do swiat !
Intake:
Sniadanie, nie bylo.
Obiad, pol kalafioru + 2 lyzki beszamel, 200kcal (moze mniej, nie wazne)
Kolacja:herbata+ 2 sucharki70kcal, + plasterek szynki 20kcal.
Razem jakies 300kcal. Weekend przed nami !!!!!! Dziewczyny trzymac sie...
i dziekujeeee za wsparcie, na serio, gdyby nie wy, to nie mialabym sily. Od was czerpie cala motywacje, wasze thisnpo, notki, ubyte kilogramy... Przeciez wszystko jest mozliwe :))) i wiem to dzieki wam ^^
Dzisiaj bylo 50 przysiadow... tylko. Rusz to grube dupsko Aga, bo juz takie zostanie.

Thursday, 29 November 2012

No i mam za swoje.

Co za durny, slaby debil ze mnie. Jedzenie przez frustracje. Co to ma byc ? ... To wlasnie ja, gruby osiol. Wy mi piekne komentarze piszeczie... a ja tu wpierdalam. Tak, no wlasnie. Dobra passa ? Byla, ale sie zmyla.
Wczoraj mi debile odlaczyli internet, bo im sie za niego z konta nie chcialo pobrac. -.- No i ... jakos tak dobilam do 1000kcal. Zjebalam 2 zasady, no bo po 18:30 oczywiscie jeszcze wpierdalalam. Nie bylo okropnie bo 0 slodyczy, i nic z poza jadlospisu. A i tak na wadze dzisiaj 700gr wiecej. No chuj.
Dzisiaj sniadanie ok, w szkole ok. Na obiad zjadlam jakies 5 sucharkow, gdzie juz przesadzilam. No a potem juz polecialo... ile kcal ? Nie wiem, strzelam ze 2000, naprawde nie wiem, i na dodatek prawie wszystko to slodycze. A chlopak na kolacje zamowil pizze.
Jutro waga da mi popalic. I to niezle.
....
Co jest ze mna nie tak? .. Przeciez pragne byc chuda... Przeciez niedobrze mi jest jak sie przejem, przeciez jedzenie jest fuj, od niego sie tyje.
Wiem to wszystko, a mimo to... dalam sie sobie sprowokowac. Wkurwilam sie wtedy przez tego neta, nie mialam was, no i padlam trupem.
Jutro zaraz po 18:30 napisze notke, i bedzie duzo piekniejsza od tej, duzo mniej kaloryczna, i nie taka gruba.
Jutro poskacze bo blogach, i u wszystkich napisze !
Greta, dodaje do 400kcal do swiat ^^

Tuesday, 27 November 2012

Cheat day ? I don't think so !

Dzisiaj 200gr mniej. Najpierw sie pochwale, uslyszalam dzisiaj piekny komplement od kolezanki z klasy. 2 lata temu chodzila ze mna do szkoly, wtedy jak schudlam do 76 (tez zaczynalam wtedy na 110), potem kazda zmienila szkole, i nie widzialysmy sie az do tego roku, gdzie jestesmy w tej samej klasie. Ja oczywiscie przez te 2 lata wszystko przytylam, i jak mnie zobaczyla w wakacje to nie mogla uwierzyc xDD...
No ale dzisiaj na korytarzu mowi, "A ty co, znowu bardzo schudlas!"... ja sie rozgladam, patrze na nia o tak O.O ...pokazuje palcem na siebie i w koncu pytam sie "JA?!"...
Ha ha... no wiec poprawila mi humor na caly dzien :))
Zerwalam sie ze szkoly dzisiaj, poszlam na dwie pierwsze lekcje i wrocilam do domu xDDD... Nie chcialo mi sie siedziec na greckim i lacinie (humanistyczny)... nienawidze tych przedmiotow, no wiec poszlam do domu (mieszkam 300 metrow od szkoly) xD.  Glodna bylam, ale wytrzymalam do obiadku ^^
Intake:
Sniadanie: Pol szklanki mleka 50kcal + pol szklanki platkow dietetycznych 50 kcal
Obiad: Pol kalafiora (malutki byl) 100kcal + 2 lyzki sosu beszamel (czy jak to sie tam pisze)... 50kcal.... moze przesadzam, ale tego sosu nie moge przezyc, tylko ze kalafior bez soli, bez niczego, troche wodnisty xD mialo byc jeszcze jajo, ale nie zdazylam wszystkiego podliczyc, i zostawie na jutro, albo na pojutrze.
Kolacja: 2 sucharki 70kcal, pol puszki tunczyka 50kcal, pol plasterka szynki 10kcal, herbata... Dobra, zaokrogle to do 400kcal :D :D Czyli dobilam do limitu, i super ! :)))
Dzisiaj probowalam troche pobiegac, ale kolka mnie zlapala po pol kilometra i nie moglam sie nawet ruszyc !...
... No masakra, tak to ja nigdy nie schudne... zacznij biegac grubasie !
Dzisiaj zrobie troche brzuszkow przed spaniem, a dla was laski wyzwanie ( dla mnie zreszta tez )... na dzisiaj 5-10 pompek... ktoras umie ? xDD Ja zrobie cale pol :D Ale dzisiaj sie postaram, chocbym miala zrobic po jednej :) Zostawiam super filmik, muzyka kiczowata, ale klip... sama motywacja ^^
http://www.youtube.com/watch?v=VCF98qWl1_4


Monday, 26 November 2012

Final 6 dni bez wazenia.

No wiec po szesciu dniach tortur, patrzenia z wyrzutem na wage... pofukiwania pod nosem kiedy przechodzilam obok... waga pokazuje 84.6 czyli poltora kilo mniej. Jaka jest wasza opinia ? ... Bo ja wczoraj w lozku mysle sobie, "jak bedzie 84.9 to bedzie ok"... ale i tak posmutnialam jak zobaczylam 84.6
Nigdy dosyc. Ale moze jednak uda mi sie schudnac do pierwszego celu do 16.12 :D :D Tylko musze bardziej sie postarac, to znaczy wiecej czwiczyc. Wczoraj zrobilam te cholerne 50 brzuszkow za notke, 50 za jedna z was (ktora wczoraj wrocila), i 50 za tak duzo komentarzy ^^ 
Mnie naprawde pomagaja takie fajneee, dluuugie komentarze, wspierajace :)) Lubie to *O* I zawsze odpisuje ;]

Dzisiaj bilansik malutki, jakos tak :s A cholernie glodna jestem, tylko ze przekroczylam 18:30 i zostalam bez kolacji :(
Sniadanie: pol szklanki mleka + pol szklanki platkow dietetycznych 100kcal
Obiad: zupa (fakt ze solona, i kaloryczna ze wczoraj, ale bylo tego mniej, a pozatym wyjadlam marchewke i rosol, a reszte dla psa) ... nie wiem, 100 kcal (?) (potem juz nic wiecej...) o 17:30 guma do zucia. Musialam wyjsc z domu, na chwile, i sie przedluzylo... no i wrocilam o 19.00
Jesc... :( 
Dobra, spoko, wytrzymam.
 Pobiegac nie poszlam, bo pada. Brzuszki musze dzisiaj napierdalac :)) 
A dla was leniuszki 20 przysiadow (ja tez zrobie)... no i nie ma wymowek, bo przysiady nawet w kiblu mozna zrobic, jak sie idzie siku ;] 
P.s. Chlopak wlasnie wpierdala chrupki, czekolade, i slonecznik... popija coca cola... Boze, sily mi daj zeby go nie zabic, bo i tak nie zjem, i chuj.


Sunday, 25 November 2012

Schudne !

Schudne, chocby mnie to kosztowalo milion wieczorow takich jak wczoraj. Przysiegam to sobie, ze nie spoczne az nie zobacze 50. Weszlam na jakiegos bloga, laska wazyla 86 i schudla do 47. Bardzo tego zalowala bo nie mogla z tego wyjsc. Nie wiem co o tym myslec, i nie chce, z tego wszystkiego jedyne co dla mnie wynika, to ze jest to mozliwe. Waze jakos tak jak ona na poczatku, a chce wazyc tyle co ona teraz... xD Czy bede tego zalowac ? ... mysle ze nigdy w zyciu, ale to sie jeszcze okaze :) Tez bylam na takich blogach gdzie dziewczyny zaczynaly na 52kg i odchudzaly sie do 40.
mysle ze 50 kilo jest ok... ale pod 45 to juz przesada.

Wczoraj nic nie zjadlam, dumna z tego jestem, bo bardzo mnie korcilo. W koncu poszlam spac o 23.00 -.- wczesniej nawet niz w tygodniu.
Jutro wazenie, boje sie panicznie, ostatnio sie wazylam we wtorek. juz wiecej tego nie zrobie xD... Wole byc na bierzaco. Wiedziec jak reaguje moje cialo na wiecej czy mniej kalorii, na wiecej czy mniej wody, na wiecej czy mniej czwiczen.
Co do wody, to chyba przez nia kreci mi sie w glowie dalej. Malo plynow pije, max 1litr, i to w tygodniu jak w szkole kupie sobie wode... wczoraj wypilam chyba szklanke wody... musze sobie ustawic w telefonie alarm, i co godzine lub dwie wypijac szklanke wody.
In take:
Sniadanie: pol szklanki mleka 50kcal + pol szklanki platkow dietetycznych 50kcal.
Obiad: zupa... jarzynowa z kurczakiem gotowanym, odrobina makaronu (probowalam zostawic na talerzu, potem dalam psu)... sobie odlalam przed dodaniem soli i roznych takich... nie wiem ile kcal, strzelam w ciemno... 200kcal :)
Kolacja: Jeszcze nie bylo, i zostalo mi cale 100 kcal do zuzycia :)) Chyba bedzie, 2sucharki 70kcal,  plasterek szynki 20kcal, i herbatka ze slodzikiem i cytryna 10 kcal :)
I cycus, dobilam do 400 kcal :))
A jutro wazenie...
No nie moge no, juz nigdy nie zrobie sobie tygonia bez wazenia. Niektorym z was bardzo to pomaga, a mnie stresuje na maksa.
No nic, pozdrawiam was goraca, wlepiam jakies thinspo, i chudnijcie ! :))
Tak chce wygladac w wakacje (pierwsza fotka) !!! Ale nie bede booo....(druga fotka)
Ps. Po przeczytaniu notki, prosze zrobic 50 brzuszkow :P

Saturday, 24 November 2012

Weekend :S

Mam wielka ochote cos wpierdolic. Kanapke, z normalnego chlebaaa z maslem i szynka... nie jestem glodna, jestem wkurzona, bo mam ochote wpierdalac na maksa...
Ale nie zjem. Nic nie zjem.
Dzisiaj bilans calkiem wporzo jesli liczyc ze max 400kcal do 16 grudnia.
Sniadanie: jogurt + herbata razem 100kcal. Obiad: piers z kurczaka na oliwie z oliwek plus pare plasterkow ogorka, nie zjadlam wszystkiego bo wlasnie chlopak wrocil :))) i reszte dalam psu, bo zaczelismy rozmawiac i nie mialam czasu jesc, no ale niech bedzie te 100kcal. Ostatni posilek byl odrobinke po 18:30,  czyli kolacja: 2 sucharki 70kcal z serkiem philadelphia i dzemem niskokalorycznym, zaokrogle to do 100kcal + pol szklanki mleka 50kcal, zeby bilans byl troche wyzszy :)) Razem 350kcal.
Jest OK.
W spodnie o ktorych pisalam wczoraj te o rozmiar mniejsze, na chama tez sie zmieszcze :) I dzisiaj uratowaly mi zycie. Bylismy z chlopakiem w sklepie takim ze slodyczami itp., i prawie juz cos kupilam (chociaz i tak by bylo na jutro na sniadanie), ale poczulam jak spodnie sie opinaja... i zrezygnowalam. Po co, moja dieta jest niezastapiona, zadne ciastka, rogaliki, czy paczki sie w niej nie zmieszcza.
Teraz lece do nastepnych spodni, i az mi slinka cieknie kiedy o nich pomysle... mialam je najwyzej pare razy na sobie, kiedystam kiedys jak bylam na takiej diecie jak teraz.
W poniedzialek wazenie, nie moge sie doczekac nooo. 6 dni, niech bedzie o 1.5 mniej. Prosze. xDDD
Mazenie scietej glowy, juz napewno przy okresie ha ha.
U was widze ze czasami lepiej czasami gorzej. Trzymajcie sie dziewczyny, oplaca sie. Nie rezygnujcie.
Jest taki program na MTV, nie wiem jak sie nazywa po polsku, grube nastolatki w wakacje przed studiami probuja schudnac ilestam kilo, normalnie katowanie.... xDDD Ale niezle thinspo, mnie to tak motywuje ze omg, nic na mnie nie dziala tylko ten program he he. Daje fotke przykladowa i do jutra !!! ^^


Friday, 23 November 2012

Co za dzien...

Okres. Masakra.
Sniadania nie zjadlam bo zaspalam do szkoly, i musialam pobiec.
Wyszlam ze szkoly, nigdzie mojego chlopaka nie bylo, dzwonilam i dzwonilam... i nic, nie odbieral. Bylam z kolegami, no ale o 3 juz sie zmeczylam tym wydzwanianiem. Nagle odbiera. Siedzi na komisariacie, do jutra go nie wypuszcza, i mam przyjechac po klucze.
A ja nic, ani kasy do szkoly nie biore, ani karty kredytowej, ani nawet dowodu nie wzielam. Chuj, nie bede o tym przynudzac, w koncu dotarlam do domu o 17... zastanawialam sie czy wogole cos zjesc... ale bylam glodna, i zjadlam piers z kurczaka z przyprawami + herbata z cytryna... 150kcal razem, i zeby jakos wypelnic bilans zjadlam jogurt 100kcal. Razem 250. Juz jest 19, wiec wiecej nie zjem... a pozatym bylam na dluugim spacerze z pieskiem, biedna i tak sama siedziala w domu przez caly dzien :PP
No nic, pozytywne aspekty sa takie ze do tesciowej nie pojade xDDD... wiec w poniedzialek na wadze ma byc ok, i mam nadzieje ze juz nie bede tak napuchnieta tym okresem.
I jeszcze sie pochwale ze spodnie w ktore probowalam sie dopiac w pierwszej czy drugiej notce teraz sa OK, ani nie wisza, ani nie sa za ciasne. Oby tak dalej, i mam nadzieje ze za niedlugo dopne sie w kolejne rozmiar mniejsze :)
Szpara miedzy nogami *O* ... Kiedy, ochh, kiedy ?!