Hej laski :D
Dzisiaj humorek dopisuje, nawet nie wiem dlaczego ha ha.
Dziewczyny, glowy do gory. Przeciez problemy i zle dni mijaja, i wszystko da sie rozwiazac :) A wszytko jest fajniejsze jak chudniemy, wiec nie zawalajcie, tylko ladnie i chudo sie tu prosze trzymac.
Jednak wole pisac notki pod wieczor...
Bo wczoraj napisalam 600 czy tam 700 kcal, a skonczylo sie na 400. Bo po obiedzie juz nic nie zjadlam. A na dodatek bylam "pobiegac" czyli 5 minut tupania jak slon.
Wczoraj byl odpoczynek w przysiadach a ja zrobilam 70, wiec zamiast tego, zrobilam przerwe dzisiaj.
Bilansik dzisiaj taki:
Sn, kawa z mlekiem + 3 sucharki 200 kcal
Ob, malutki filet z piersi kurczaka, i salatka z makaronem... na oko tak 300 kcal,
Pd, nic
Kla, odrobinke salatki + kawa z mlekiem 100 kcal
Razem 600.
Zawsze kalorie daje na oko, i zaokroglam, jak cos ma 70 to pisze 100 ale np nie licze dodatkow do sucharkow, tylko ze 100 robie 200.
Wieczorami robi sie coraz trudniej, kiedys co godzine podjadalam... a teraz 3-4 posilki dziennie i koniec. Zawsze lubilam sobie pojesc, ale to nie jest najtrudniejsze, gorsze od tego jest zmuszenie mnie do ruchu, glupi len.
Dzisiaj nie zrobilam nic. Ani przysiadow bo przeciez "odpoczynek", ani nie poszlam pobiegac, bo kolezanka przyjechala, tylko siedze na dupie i jem. No, teraz juz nie, bo dawno po 20.
Jutro sie zwaze, bede sie wazyc w srody i soboty, bo raz w tygodniu to zdecydowanie za malo, a codziennie to zdecydowanie za duzo.
Buziaczki :)
Jakbym byla facetem ,to w tej pierwszej zakochalabym sie od pierwszego wejrzenia. Oczywiscie fizycznie... chociaz... nawet jakby byla najgorsza suka, to i tak cialo ma piekne.
Tuesday, 28 May 2013
Monday, 27 May 2013
Don't stop.
Czesc dziewczyny :)
Pod wieczor coraz bardziej chce mi sie jesc. Jakos to wytrzymuje, dzieki wam :).
Chcialabym w koncu schudnac, mhmm... Chociaz pod 80 w koncu... 80 ilestam mam juz dawno, tyle czasu... 78 to juz dla mnie naprawde sukces, i tylko mam je pare dni, zawsze potem napad, albo cos tam... ostatnio to waga wogole stanela w miejscu, a nawet po glodowkach szla w gore. W koncu zrezygnowalam z diety.
Wiem ze tym razem tak nie bedzie, dlatego chce juz te 79, zeby moc przekroczyc ta magiczna liczbe.
Wczoraj zrobilam ladnie 65 przysiadow, dzisiaj czeka na mnie 70. Coraz trudniej sie robi... Ale przeciez nic innego nie czwicze, wiec chociaz te przeciady.
Bilans wczorajszy juz znacie :) Bylo rowno 600.
Dzisiejszy wyglada tak:
Sn, pol szklanki platkow + pol szklanki mleka 100 kcal
Ob, warzywa duszone (1cukinia, 1marchewka, 1cebula, 1papryka, 1zabek czosnku) na odrobinie oliwy z oliwek + filet z piersi kurczaka (bardzo maly) wszystko bez soli tylko na oliwie. Okolo 300 kcal, nawet nie wiem, tak na oko pisze. Ile myslicie ze ma takie menu ?
Pd, 3 sucharki + kawa z mlekiem 200 kcal.
Kla, jogurt (moze sie obejdzie) wiec mniej wiecej 600-700 kcal.
Jak myslicie, powinnam bardziej ograniczyc kalorie ? Da sie zrobic...
Pod wieczor coraz bardziej chce mi sie jesc. Jakos to wytrzymuje, dzieki wam :).
Chcialabym w koncu schudnac, mhmm... Chociaz pod 80 w koncu... 80 ilestam mam juz dawno, tyle czasu... 78 to juz dla mnie naprawde sukces, i tylko mam je pare dni, zawsze potem napad, albo cos tam... ostatnio to waga wogole stanela w miejscu, a nawet po glodowkach szla w gore. W koncu zrezygnowalam z diety.
Wiem ze tym razem tak nie bedzie, dlatego chce juz te 79, zeby moc przekroczyc ta magiczna liczbe.
Wczoraj zrobilam ladnie 65 przysiadow, dzisiaj czeka na mnie 70. Coraz trudniej sie robi... Ale przeciez nic innego nie czwicze, wiec chociaz te przeciady.
Bilans wczorajszy juz znacie :) Bylo rowno 600.
Dzisiejszy wyglada tak:
Sn, pol szklanki platkow + pol szklanki mleka 100 kcal
Ob, warzywa duszone (1cukinia, 1marchewka, 1cebula, 1papryka, 1zabek czosnku) na odrobinie oliwy z oliwek + filet z piersi kurczaka (bardzo maly) wszystko bez soli tylko na oliwie. Okolo 300 kcal, nawet nie wiem, tak na oko pisze. Ile myslicie ze ma takie menu ?
Pd, 3 sucharki + kawa z mlekiem 200 kcal.
Kla, jogurt (moze sie obejdzie) wiec mniej wiecej 600-700 kcal.
Jak myslicie, powinnam bardziej ograniczyc kalorie ? Da sie zrobic...
Sunday, 26 May 2013
Weirdo
Czesc laski :) Wczoraj sie nie odezwalam, bo nie mialam na to czasu, a w nocy bylam wykonczona :)
Dlatego dizisiaj dodan notke wczesniej :)
Wczoraj na wadze bylo 84.9 Bardzo liczylam na 84.5 ... Ale juz strawilam ten problem, nic nie moge na to poradzic, poprostu od teraz starac sie bardziej, albo przyzwyczaic sie do tak wolnego spadku :PP
Wczorajszy bilans okropny, zaraz podam, ale najpierw jego powody :P
No wiec pojechalam z kumplami nad rzeke, w gory. xDD Wiem, pisalam ze nie pojade, no ale coz... Oczywiscie nie wzielam stroju. "Dla mnie za zimno"... Pierwsza suprise, nie mozna bylo zaparkowac blisko wiec samochody zostaly w polowie gory... Do miejsca w ktorym mielismy sie zatrzymac bylo jakies 3 lub 4 km !... Najpierw pod gorke, potem z gorki, potem po piachu...
Ja tak bardzo lubie wode !!!! No wiec nie wytrzymalam i musialam sie popaplac :P Zdjelam tylo bluzke i zostalam w podkoszulku i legginsach i kapalam sie tak. No raczej nie w staniku i majtkach, chyba bym sie zesrala ze wstydu.
No i w sumie ladny dystanksik zrobilam z kumplem, poplynelismy na drugi brzeg, a to bylo dosc daleko, a potem z powrotem ^^
To nie jest wymowka zeby zjesc AZ 3 kanapki... ale przynajmniej spalilam polowe :P
Byly tez dziewczyny kumpli... chude, to malo powiedziane, dwie z nich maja takie nogi jak na ostatnich fotkach ktore wkleilam. Z jedna z nich sie kumpluje, i kiedys przy mnie sie zwazyla, Waga pokazala jej 42 kg...
JEJ zdaniem to dlatgo ze pali trawe... Ale to nie do konca prawda, bo ja tez pale, i powiem wam ze jak jesz duzo to nawet kur*a odssysanie tluszczu nie pomaga. Jest taka chuda bo je malutko przez cale zycie, i koniec.
Ciekawa jestem czy robi to specjalnie. Czy czasami nie "gloduje" specjalnie.
Suprise 2, w wczorajszym dniu... prawie by nam sie kumpel utopil. Debil skoczyl z mostu do rzeki, i go sparalizowalo (woda byla lodowata)... I w trzech go nie mogli docholowac do brzegu... masakra. Chlopak caly dzien rzygal potem, tyle wody sie napil.
Droga z powrotem to samo, tylko ze caly czas pod gorke... Jak wrocilam do domu to prawie sie nie moglam ruszyc.... Tylko mogloby nie do tego zmusic jedzenie... xDD ... Ostatnia kanapke wczoraj zjadlam tak okolo 18, a do domu wrocilam okolo 21... I tak bardzo chcialo mi sie jesc !! ... Druga trudna proba jedzeniowa za mna, (pierwsza, mecz)... bo nie zjadlam wtedy nic. Weszlam na wasze blogi, czytalam notki, i obiecywalam sobie ze jutro (czyli dzisiaj) przeciez bede mogla juz jesc. No i wytrzymalam :).
Waga mi sie spsula :( Nie chyba sie nie zepsula, tylko baterie padly -.- ... Mam druga !! ... Ale ta druga pokazuje wiecej na wadze o 200 gr xDD ... Dlatego zawsze waze sie na tej pierwszej, ha ha. Wiec na tej co teraz ma baterie bylo rano (wczoraj tez) 85.1 W sumie nie wiem ktorej wierzyc, ale to nie ma wiekszego znaczenia :).
Dzisiaj na sniadanko zjadlam szklanke platkow + szklanke mleka 200 kcal
Na obiad bedzie, kasza z warzywami, 200 kcal
Na pd, 3 sucharki + kawa z mlekiem 200 kcal
Wiec dzisiaj jakies 600 - 650 kcal (moze zjem jakis owoc jeszcze).
Postanowilam ze JESZCZE nie bede robic tygodni kalorycznych, ten tydzien poprostu bede jesc jak w zeszlym, a od nastepnego juz bede jesc codziennie tyle samo kcal, i zmieniac ta liczbe co tydzien :)
Buziaczki, dzieki wielkie za wasza pomoc :)
Dlatego dizisiaj dodan notke wczesniej :)
Wczoraj na wadze bylo 84.9 Bardzo liczylam na 84.5 ... Ale juz strawilam ten problem, nic nie moge na to poradzic, poprostu od teraz starac sie bardziej, albo przyzwyczaic sie do tak wolnego spadku :PP
Wczorajszy bilans okropny, zaraz podam, ale najpierw jego powody :P
No wiec pojechalam z kumplami nad rzeke, w gory. xDD Wiem, pisalam ze nie pojade, no ale coz... Oczywiscie nie wzielam stroju. "Dla mnie za zimno"... Pierwsza suprise, nie mozna bylo zaparkowac blisko wiec samochody zostaly w polowie gory... Do miejsca w ktorym mielismy sie zatrzymac bylo jakies 3 lub 4 km !... Najpierw pod gorke, potem z gorki, potem po piachu...
Ja tak bardzo lubie wode !!!! No wiec nie wytrzymalam i musialam sie popaplac :P Zdjelam tylo bluzke i zostalam w podkoszulku i legginsach i kapalam sie tak. No raczej nie w staniku i majtkach, chyba bym sie zesrala ze wstydu.
No i w sumie ladny dystanksik zrobilam z kumplem, poplynelismy na drugi brzeg, a to bylo dosc daleko, a potem z powrotem ^^
To nie jest wymowka zeby zjesc AZ 3 kanapki... ale przynajmniej spalilam polowe :P
Byly tez dziewczyny kumpli... chude, to malo powiedziane, dwie z nich maja takie nogi jak na ostatnich fotkach ktore wkleilam. Z jedna z nich sie kumpluje, i kiedys przy mnie sie zwazyla, Waga pokazala jej 42 kg...
JEJ zdaniem to dlatgo ze pali trawe... Ale to nie do konca prawda, bo ja tez pale, i powiem wam ze jak jesz duzo to nawet kur*a odssysanie tluszczu nie pomaga. Jest taka chuda bo je malutko przez cale zycie, i koniec.
Ciekawa jestem czy robi to specjalnie. Czy czasami nie "gloduje" specjalnie.
Suprise 2, w wczorajszym dniu... prawie by nam sie kumpel utopil. Debil skoczyl z mostu do rzeki, i go sparalizowalo (woda byla lodowata)... I w trzech go nie mogli docholowac do brzegu... masakra. Chlopak caly dzien rzygal potem, tyle wody sie napil.
Droga z powrotem to samo, tylko ze caly czas pod gorke... Jak wrocilam do domu to prawie sie nie moglam ruszyc.... Tylko mogloby nie do tego zmusic jedzenie... xDD ... Ostatnia kanapke wczoraj zjadlam tak okolo 18, a do domu wrocilam okolo 21... I tak bardzo chcialo mi sie jesc !! ... Druga trudna proba jedzeniowa za mna, (pierwsza, mecz)... bo nie zjadlam wtedy nic. Weszlam na wasze blogi, czytalam notki, i obiecywalam sobie ze jutro (czyli dzisiaj) przeciez bede mogla juz jesc. No i wytrzymalam :).
Waga mi sie spsula :( Nie chyba sie nie zepsula, tylko baterie padly -.- ... Mam druga !! ... Ale ta druga pokazuje wiecej na wadze o 200 gr xDD ... Dlatego zawsze waze sie na tej pierwszej, ha ha. Wiec na tej co teraz ma baterie bylo rano (wczoraj tez) 85.1 W sumie nie wiem ktorej wierzyc, ale to nie ma wiekszego znaczenia :).
Dzisiaj na sniadanko zjadlam szklanke platkow + szklanke mleka 200 kcal
Na obiad bedzie, kasza z warzywami, 200 kcal
Na pd, 3 sucharki + kawa z mlekiem 200 kcal
Wiec dzisiaj jakies 600 - 650 kcal (moze zjem jakis owoc jeszcze).
Postanowilam ze JESZCZE nie bede robic tygodni kalorycznych, ten tydzien poprostu bede jesc jak w zeszlym, a od nastepnego juz bede jesc codziennie tyle samo kcal, i zmieniac ta liczbe co tydzien :)
Buziaczki, dzieki wielkie za wasza pomoc :)
BEAUTYS
Friday, 24 May 2013
Nogi jak marzenie.
Czesc piekne :) Przewaznie pisze notki pozno, bo tak moge wam napisac ze nie zawalilam. W sumie dzien sie jeszcze nie skonczyl, ale nie pozwole sobie zawalic, nie ma takiej opcji :)
Dzisiaj bylo malo kcal. Jutro wazenie. Zaczynam sie bac, ha ha.
Pamietacie o tym limicie kalorycznym-eksperymencie o ktorym pisalam wczoraj ? .. Ma tez swoja zla strone, jak wyznacze na nastepny weekend limit kaloryczny np na 700 kcal, to nawet jak nie bede glodna, to bede musiala tyle zjesc... bo chce zobaczyc jak sie maja kalorie do spadku wagi, na mnie przynajmniej.
Zobaczymy jak to bedzie :)
Dosc udany dzien :) PRobuje duzo pic, i za rada LipsLikeMorphine pije 2 szklanki zimnej wody przed posilkiem, wiec nawet jakbym zjadla malo, to i tak bede pelna :)
Probowalam tez biegac, na 5 minutach sie skonczylo, ha ha, no ale coz, zrobilam swoje 55 przysiadow, chociaz w odstepach czasu :(... A Pozatym bylam na spacerze.
Bilans taki:
Sn, 2 sucharki 100 kcal
Ob, grochwa (lol) 150 kcal, zjadam bardzo malo.
Pd, nic
Kla, 3 sucharki 150 kcal.
No wiec 400 kcal :)
Chcialabym byc chuda... a przynajmniej chcialabym przestac byc tlusta.
Dzisiaj bylo malo kcal. Jutro wazenie. Zaczynam sie bac, ha ha.
Pamietacie o tym limicie kalorycznym-eksperymencie o ktorym pisalam wczoraj ? .. Ma tez swoja zla strone, jak wyznacze na nastepny weekend limit kaloryczny np na 700 kcal, to nawet jak nie bede glodna, to bede musiala tyle zjesc... bo chce zobaczyc jak sie maja kalorie do spadku wagi, na mnie przynajmniej.
Zobaczymy jak to bedzie :)
Dosc udany dzien :) PRobuje duzo pic, i za rada LipsLikeMorphine pije 2 szklanki zimnej wody przed posilkiem, wiec nawet jakbym zjadla malo, to i tak bede pelna :)
Probowalam tez biegac, na 5 minutach sie skonczylo, ha ha, no ale coz, zrobilam swoje 55 przysiadow, chociaz w odstepach czasu :(... A Pozatym bylam na spacerze.
Bilans taki:
Sn, 2 sucharki 100 kcal
Ob, grochwa (lol) 150 kcal, zjadam bardzo malo.
Pd, nic
Kla, 3 sucharki 150 kcal.
No wiec 400 kcal :)
Chcialabym byc chuda... a przynajmniej chcialabym przestac byc tlusta.
CHUDE NOGI !!! YES PLEASE !
Thursday, 23 May 2013
Grubo mi.
Hej laski :)
Glodna jestem :( .. Zawsze w nocy jestem glodna... Moj zoladek to beczka bez dna...
Zrobilam 50 przysiadow... mialam isc pobiegac, ale zapomnialam ze musze zapinkalac do banku wiec nic z tego, moze jutro sprobuje :). Robi sie tutaj coraz cieplej... nie wiem czy to dobrze czy zle... Jak ja wyjde na ulice bez workowatej bluzy ? Przecierz wszedzie mi sadlo wystaje. Fuj.
Znajomi juz planuja wypady nad rzeke czy jezioro, jak ja mam sie przy nich rozebrac ? ... Nastepne lato bede rzucala wymowkami jak z rekawa... eh... Zycie grubasa jest okropne. Trzeba to zmienic, zycia nie moge, ale swoje grube cialo i owszem.
W sobote wazenie. Mam nadzieje ze pokaze 84.5 2 kilo w tydzien, nie wiem czy nie za duzo oczekuje... Ale coz, z doswiadczenia wiem ze w pierwszych tygodniach waga leci szybciutko :) Od soboty zaczynam nowy limit kaloryczny, i bede go zmieniac co tydzien. Zobaczymy jak leca kilogramy przy jakiejstam liczbie kalorii.
Jak abc, pink diet, i tak dalej, tylko zamiast zmieniac codziennie te kalorie to bede zmieniala co tydzien :).
Bilans dzisiaj calkiem okej :)
Sn, pol szklanki platkow = pol szklanki mleka (oczywiscie odtluszczone i dietetyczne) 100 kcal
Ob, omlet z tunczykiem i serem 250 kcal. (1 jajo 2 bialka)
Pd, jogurt + kiwi 150 kcal
Kla, 3 sucharki 150 kcal.
Razem 550 :)
Juz tylko jedzac 4 posilki dziennie mysle ze za duzo zjadlam, a wcale nie prawda, i zdaje sobie z tego sprawe jak pisze to wlasnie tutaj :)
XOXO
Glodna jestem :( .. Zawsze w nocy jestem glodna... Moj zoladek to beczka bez dna...
Zrobilam 50 przysiadow... mialam isc pobiegac, ale zapomnialam ze musze zapinkalac do banku wiec nic z tego, moze jutro sprobuje :). Robi sie tutaj coraz cieplej... nie wiem czy to dobrze czy zle... Jak ja wyjde na ulice bez workowatej bluzy ? Przecierz wszedzie mi sadlo wystaje. Fuj.
Znajomi juz planuja wypady nad rzeke czy jezioro, jak ja mam sie przy nich rozebrac ? ... Nastepne lato bede rzucala wymowkami jak z rekawa... eh... Zycie grubasa jest okropne. Trzeba to zmienic, zycia nie moge, ale swoje grube cialo i owszem.
W sobote wazenie. Mam nadzieje ze pokaze 84.5 2 kilo w tydzien, nie wiem czy nie za duzo oczekuje... Ale coz, z doswiadczenia wiem ze w pierwszych tygodniach waga leci szybciutko :) Od soboty zaczynam nowy limit kaloryczny, i bede go zmieniac co tydzien. Zobaczymy jak leca kilogramy przy jakiejstam liczbie kalorii.
Jak abc, pink diet, i tak dalej, tylko zamiast zmieniac codziennie te kalorie to bede zmieniala co tydzien :).
Bilans dzisiaj calkiem okej :)
Sn, pol szklanki platkow = pol szklanki mleka (oczywiscie odtluszczone i dietetyczne) 100 kcal
Ob, omlet z tunczykiem i serem 250 kcal. (1 jajo 2 bialka)
Pd, jogurt + kiwi 150 kcal
Kla, 3 sucharki 150 kcal.
Razem 550 :)
Juz tylko jedzac 4 posilki dziennie mysle ze za duzo zjadlam, a wcale nie prawda, i zdaje sobie z tego sprawe jak pisze to wlasnie tutaj :)
XOXO
Wednesday, 22 May 2013
Frustration :P
Jestem dzisiaj jakas sfrustrowana... prawie nic nie jadlam (to nie znaczy ze malo kcal) ... ale to chyba nie jest powowd mojego zlego humoru, raczej moj drugi zielony nalog. A raczej jego brak...
Wytrwam... a co, JA NIE WYTRWAM ?! :P ...
Chce juz sobote, chce wiedziec ile waze... chceee ! Potrzebuje tego...
Wstaje dosc wczesnie, przewaznie dlatego ze jakis kumpel przychodzi. Wiec na sniadanie nie ma szans, przy ludziach nie lubie jesc, no chyba ze juz naprawde zaufani, albo nie mam wyjscia. Albo sie nie odchudzam hahahah ! xD Wtedy to sie opycham i w dupsku mam pelne wyrzutu spojrzenie lub spojrzenia, i nawet mi glupio nie jest ze sie opycham... Tak dziala na mnie jedzenie.
Tak samo z kolacja, zawsze u mnie pelno ludzi, wcale mi to nie przeszkadza, przeciwnie, czas leci szybciej, dni tez, a ja chudne ^^ Jasne ze czasami irytuje mnie ze nie moge sobie chodzic w majtkach po domu, albo nie moge w salonie czwiczyc.
Mieszkam o jakies 400 metrow od szkoly wiec wszyscy wagarowicze z klasy, i koledzy, do Agi. Tez dlatego ze nie mieszkam z rodzicami xDDD Wiec spokojnie pala i pija, itd. Ja przewaznie ciupie w LOLa i tak leca dni. Szkole juz dawno rzucilam (wroce !..... za rok xD )... Eh.. Zycie.
Ale wiecie co ? ... Juz dawno postanowilam ze do deprechy nie wroce... skupiam sie na odchudzaniu i to jest moje zrodlo szczescia, kazdy kilogram to 3 dni szczescia for me :)
Szkoda tylko ze wisilek fizyczny nie jest dla mnie tym samym xD.... Chcialabym pokochac sport, bieganie....
Dzisiaj probowalam biegac, nic z tego nie wyszlo... Przebieglam 300 metrow i myslalam ze wypluje pluca. Nie dosc ze jestem taka tlusta, to jeszcze pale jeden za drugim...
Acha, bilans dzisiajszy... -.-
Sn, nic
Ob, makaron i salatka 250kcal
Pd, platki z mlekiem (po 1 szklance) 200 kcal
Kla, nic.
Jutro bedzie sniadanie, obiad, podwieczorek... kolacji nie musi byc bo jest o 20.
W sumie podwieczorek zjadlam o 19... ale potem juz tylko herbatki zielone :)
Dziekuje wam wszystkim :)
Wytrwam... a co, JA NIE WYTRWAM ?! :P ...
Chce juz sobote, chce wiedziec ile waze... chceee ! Potrzebuje tego...
Wstaje dosc wczesnie, przewaznie dlatego ze jakis kumpel przychodzi. Wiec na sniadanie nie ma szans, przy ludziach nie lubie jesc, no chyba ze juz naprawde zaufani, albo nie mam wyjscia. Albo sie nie odchudzam hahahah ! xD Wtedy to sie opycham i w dupsku mam pelne wyrzutu spojrzenie lub spojrzenia, i nawet mi glupio nie jest ze sie opycham... Tak dziala na mnie jedzenie.
Tak samo z kolacja, zawsze u mnie pelno ludzi, wcale mi to nie przeszkadza, przeciwnie, czas leci szybciej, dni tez, a ja chudne ^^ Jasne ze czasami irytuje mnie ze nie moge sobie chodzic w majtkach po domu, albo nie moge w salonie czwiczyc.
Mieszkam o jakies 400 metrow od szkoly wiec wszyscy wagarowicze z klasy, i koledzy, do Agi. Tez dlatego ze nie mieszkam z rodzicami xDDD Wiec spokojnie pala i pija, itd. Ja przewaznie ciupie w LOLa i tak leca dni. Szkole juz dawno rzucilam (wroce !..... za rok xD )... Eh.. Zycie.
Ale wiecie co ? ... Juz dawno postanowilam ze do deprechy nie wroce... skupiam sie na odchudzaniu i to jest moje zrodlo szczescia, kazdy kilogram to 3 dni szczescia for me :)
Szkoda tylko ze wisilek fizyczny nie jest dla mnie tym samym xD.... Chcialabym pokochac sport, bieganie....
Dzisiaj probowalam biegac, nic z tego nie wyszlo... Przebieglam 300 metrow i myslalam ze wypluje pluca. Nie dosc ze jestem taka tlusta, to jeszcze pale jeden za drugim...
Acha, bilans dzisiajszy... -.-
Sn, nic
Ob, makaron i salatka 250kcal
Pd, platki z mlekiem (po 1 szklance) 200 kcal
Kla, nic.
Jutro bedzie sniadanie, obiad, podwieczorek... kolacji nie musi byc bo jest o 20.
W sumie podwieczorek zjadlam o 19... ale potem juz tylko herbatki zielone :)
Dziekuje wam wszystkim :)
Plaskie brzuszki !!!! Nie obwisle sadlo !!!
Tuesday, 21 May 2013
Dietka, dietka :)
Nie moge sie doczekac soboty. Cierpie nie wiedzac ile waze na co dzien, ale wiem ze to dla mojego wlasnego dobra. Zwaze sie dopiero w sobote... Mam nadzieje :))
Dziekuje za wszystkie komentarze, i za wasze notki na blogach, naprawde super jest fakt ze nie jestem w tym sama. Ze wszystkie walczymy o to samo. <3 A na dodatek jest duzo nowych motylkow ^^ (Szkoda ze niektore ze starszych sie poddalo :( )
Hmmm, padlo pytanie dlaczgo moim pierwszym celem przy starcie 110 kg jest 80 kg. Odpowiedz jest prosta :) Juz kiedys schudlam do 80 kg, tylko potem znowu je przytylam, cale 30. Dlatego pierwszym celem jest 80, bo wiem ze zawalilam, i musze to odpracowac, i ze za to nie bedzie zadnej nagrody.
Nastepne cele bede sobie wynagradzac :)
Mam okopne zakwasy po przysiadach !! A dzisiaj musze zrobic 45 ;]] Z dietka dzisiaj ok :)) Nie ciagnie mnie az tak bardzo do jedzenia, a jak juz sie na cos skusze, to nie pozwalam sobie tego przelknac tylko wypluwam. Ale nie robcie tak xDD Bo to tylko pogarsza sprawe, smak zostaje i ochota na ta rzecz chodzi za czlowiekiem caly dzien. xDD ... Najlatwiejszym sposobem to nie wchodzic do kuchni, wtedy nic nas nie bedzie kusilo.
Bilans dzisiaj troche wiekszy ale co tam, pozwolilam sobie za ten minimalny z wczoraj.
Sn, szklanka mleka + szklanka platkow 200 kcal (oczywiscie mleko odtluszczone i platki dietetyczne).
Ob, salatka z jajkiem i makaronem 300 kcal
Pd, pomarancza 50...
Kla, nic.
Razem 550 kcal.
Hej, nie jest tak zle, myslalam ze bedzie wiecej... no tak, bo rano zaplanowalam wiecej na podwieczorak i zjesc jakies sucharki o 20.00... ale wole nie jesc... bo po co ?
Dziekuje za wszystkie komentarze, i za wasze notki na blogach, naprawde super jest fakt ze nie jestem w tym sama. Ze wszystkie walczymy o to samo. <3 A na dodatek jest duzo nowych motylkow ^^ (Szkoda ze niektore ze starszych sie poddalo :( )
Hmmm, padlo pytanie dlaczgo moim pierwszym celem przy starcie 110 kg jest 80 kg. Odpowiedz jest prosta :) Juz kiedys schudlam do 80 kg, tylko potem znowu je przytylam, cale 30. Dlatego pierwszym celem jest 80, bo wiem ze zawalilam, i musze to odpracowac, i ze za to nie bedzie zadnej nagrody.
Nastepne cele bede sobie wynagradzac :)
Mam okopne zakwasy po przysiadach !! A dzisiaj musze zrobic 45 ;]] Z dietka dzisiaj ok :)) Nie ciagnie mnie az tak bardzo do jedzenia, a jak juz sie na cos skusze, to nie pozwalam sobie tego przelknac tylko wypluwam. Ale nie robcie tak xDD Bo to tylko pogarsza sprawe, smak zostaje i ochota na ta rzecz chodzi za czlowiekiem caly dzien. xDD ... Najlatwiejszym sposobem to nie wchodzic do kuchni, wtedy nic nas nie bedzie kusilo.
Bilans dzisiaj troche wiekszy ale co tam, pozwolilam sobie za ten minimalny z wczoraj.
Sn, szklanka mleka + szklanka platkow 200 kcal (oczywiscie mleko odtluszczone i platki dietetyczne).
Ob, salatka z jajkiem i makaronem 300 kcal
Pd, pomarancza 50...
Kla, nic.
Razem 550 kcal.
Hej, nie jest tak zle, myslalam ze bedzie wiecej... no tak, bo rano zaplanowalam wiecej na podwieczorak i zjesc jakies sucharki o 20.00... ale wole nie jesc... bo po co ?
Subscribe to:
Posts (Atom)
















