Monday, 20 May 2013

300 kcal.

Hej laseczki, no wiec dalej bardzo sie staram nie jesc :) A jak juz jem to przynajmniej dozwolone produkty :) Pije zielone, czerwone herbaty, i wode litrami :) Zwaze sie dopiero w sobote i mam nadzieje zobaczyc przynajmniej 84 cos tam. Bez wazenia sie tydzien mi sie dluzy, ale wole to, niz codzenne rozczarowanie.
Robie grzecznie przysiady, ale wiem ze powinnam wiecej czwiczyc. Za to mniej jem :P
Wczorajszy bilans...
Sn, 2 sucharki z wedlina 100 kcal.
Ob, kasza z warzywami 200 kcal.
Pd, Kawa 2 sucharki  150 kcal
Kla, 2 kiwi 1 pomarancza 100 kcal
Razem 550

Dzisiejszy.
Sn, nic.
Ob, salatka z makaronem 200kcal
Pd, pol szklanki platkow z mlekiem 100kcal
Kla, nic.
Razem:300 kcal
... Jak nie jem nic, to znaczy ze mam kumpli w domu, a nie bede przy nikim widziwiac... A po 20 juz nie bede jesc.
.. Wiem ze dzisiaj bardzo malo kalorii... ale sniadania nie bylo jak zjesc, a na obiad sie najadlam, zjadlam tyle ile chcialam, ale tak zeby sie nie przejesc. Potem zjadlam malo platkow bo myslalam ze bede cos jeszcze jesc przed 20 na kolacje, ale nie ma sposobu. Nie szkodzi, jutro bede jeszcze bardziej glodna, i sniadanie bedzie mi smakowalo 3 razy bardziej :).



Saturday, 18 May 2013

1 kilo mniej :)

Nastepny tlusty kilos za mna, dzisiaj na wadze bylo 86,4. Ta cyfra mnie paralizuje, przeraza. Tylko dlaczego nnie przerazalo mnie ponad 90, 2 tygodnie temu ? ...

Jestem z siebie dumna, wczoraj byl wazny mecz, i bylo u mnie pelno znajomych, pizze, piwsko, wino, kola, chrupki, itd. Nie tknelam niczego. Popijalam czerwona herbate, patrzac na szczuplusienka dziewczyne kolegi, i myslac. "Pij to, jak chcesz wygladac tak jak ona, to nie jedz i pij to". Powtarzalam w myslach to zdanie za kazdym lykiem. Glupota niby, ale jakos wytrwalam :) A dzisiaj suprise i 1 kilo mniej w 2 dni. 
Dzisiaj zjadalm troche wiecej, rano glod mnie zzeral, ale jakos wykontrolowalam to. Probuje byc zajeta jakos, i pomaga mi trochce to ze na internecie moge spedzac godziny nie nudzac sie, i nie myslac o jedzeniu. Gram w gierki ogladam filmy, slucham muzyki, itd. 


Wczorajszy bilans:
Sn, szklanka mleka 100kcal.
Ob, 2 sucharki z serkiem light i plasterkiem szynki, okolo 100 kcal, i kawalek zapiekanki, ale bylo tego tak malusienko ze nie moge napisac wiecej niz 100 kcal.
Kol, 2 sucharki z pasztetem, 100 kcal. Razem 500 kcal :) 

Dzisiejszy bilans: 
Sn, szklanka mleka 100 kcal, 3 sucharki 150 kcal. 
Ob, kasza z warzywami 200 kcal i jogurt 100 kcal. 
Kl, 2 sucharki i kawa z mlekiem. 150 kcal, i o osmej jezcze 2 kiwi, 100 kcal (?) razem okolo 800 kcal. 

Acha, no i razem z vivian zaczynamy dzisiaj robic przysiady, 20 na dzisiaj :)) 




Thursday, 16 May 2013

Another day

Hej laseczki :) 
Wczorajszy bilans byl kaloriowo okej ale godzinowo juz nie. Sniadania nie zjadlam, bo nei mialam czasu, na obiad ziemniaki i pulpet, malo jakies 250 kcal, na kolacje 2 sucharki, jogurt i pomarancza, 300 kcal, ale to bylo juz po 22. Myslalam nad tym czy zjesc czy nie, ale nie chce wracac do 250 kcal dziennie... A wczesniej nie mialam czasu zjesc. Moze powinnam byla pominac to jedzenie tak pozna pora. 
Dzisiaj ze sniadaniem bylo tak samo, mialam zjesc sobie owocowe sniadanko, a starczylo mi czasu tylko na wypicie czerwonej herbaty. na obiad zupa(grochowa -.-) 250 kcal, na kolacje chyba bedzie to sniadanie nie zjedzone, moze jeszcze cos, napisze jutro :)) 
Znowu czwiczylam to co wczoraj, tym razem daje linka po angielsku :)) Fajnie czwiczenia, nie za dlugie, nie za wyczerpujace :) Do tego byl spacer dlugi z pieskiem ^^ 
Mam rolki, kupilam w koncu :D Ale problem w tym ze nie mam gdzie jezdzic xDD mieszkam na takim zadupiu ze wszedzie pola prawie hahaha, a jeszcze nie ogarnelam tej jazdy tak zeby lawirowac miedzy samochodami.... xD 
Chyba kupie sobie jeszcze skakanke, moze skakac a polach :P hahah :P 
http://www.youtube.com/watch?v=lOZDN1UnZ9U


Wednesday, 15 May 2013

Do tylu z numerami.

Hej laseczki, wczoraj wytwalam :)) Probuje kolacje zmniejszac jak tylko sie da, wczoraj no zjadlam jeden jogurt i dwa suche chlebki, sucharki (do ktorych wrocilam) z serkiem light. I tak dalej, od poczatku diety schudlam 5 kilosow, ale i tak duzo przedemna do celu numer jeden, tego ktory osiagnelam w grudniu. Waze chyba 88. Jakos tak. Cel 1 80. 
Musze wejsc w spodnie ! Z pierwszej szuflady :P Pamietacie moje katalogowanie ubran ? xD 
Spodnie w trzech szufladach. W pierwszej spodnie rozmiar 40-42, najnizsza waga ever 76. W drugiej szufladzie spodnie 44, czyli waga 90, i w trzeciej spodnie z 105 kilosow w rozmiarze nawet 48. Do tych nie wroce juz nigdy, nigdy ! Wiem ze jestem grubsza niz wiekszosc z was, i to mnie dobija, ale i tez motywuje :) 
Tym razem jest inaczej, musi byc inaczej. 
Dzisiaj robilam te czwiczenia, spocilam sie jak nie wiem co, a to tylko 10 min przeciez ! Z kondycja zawsze u mnie bylo kiepsko.
http://www.youtube.com/watch?v=pnDwqj73g8s

Tuesday, 14 May 2013

Plz give me power.

Jeszcze jedna proba do powrotu, nie przestane tu wracac. Jedyne co mi pozostalo to miec nadzieje ze w koncu tym razem sie uda. No wiec oczywiscie przytylam bardzo, ale nie musze tego pisac, wiece ze jak mnie nie ma to dlatego ze sie obzeram, i nie mam odwagi wejsc na bloga. Ale chude ciala kolezanek coraz bardziej daja o sobie znac jak robi sie cieplo. Tak jak i moje grube cielsko. Coraz to grubsze. nie mieszcze sie juz w wiekszosc spodni. Rosne na boki, a faldy tluszczu coraz bardziej zwisaja. 
Zaczelam jesc tak okolo 1000kcal, jak narazie, bo nie czuje sie za bardzo na silach :P Jem przynajmniej 1 porzadny posilek dziennie, obiad. :) 
Wiec bede probowac, jeszcze raz, i jeszcze jeden jesli zawale znowu. 

Tuesday, 2 April 2013

Powolutku

Xxcassie, nie moglam odpisac w komentarz na twojej stronie (MP tez nie), wiec napisze tutaj, moze przy odrobinie szczescia to zobaczysz :P Masz calkowita racje, predzej czy pozniej pekamy, i zremy. Nie jem dla wymiotowania, to tez nie, tylko wymiotuje bo jem. Chodzi o to ze nie walcze z kiblem, tylko z lodowka. Kibel mnie ratuje. Na poczatku tez czesto wymiotowalam, ale potem zaczelam coraz mniej chudnac, i w koncu sie zmeczylam, tym wszystkim, bolacym gardlem, przykrym zapachem, i czerwonymi oczami. I dzieki wam, bralam coraz to wieksza motywacje zeby przestac jesc, nie musialam juz zygac bo kontrolowalam kalorie. A mia tylko przychodzila w napadach (wolalam rzygac niz przytyc, i tak jest do dzisiaj). 
Poprostu czasami musisz sobie powiedziec ostre "NIE!!!", i dzien za dniem bedzie coraz to latwiej przyzwyczic sie do pustego zoladka. 

Co do Paniki-b, to ciesze sie ogromnie ze wrocilas, wiemy juz obydwie ze nie oplaca sie byc wolna w jedzeniu. Bo sie tyje, a to jest... to jest, najgorsze uczucie na swiecie. Od Cb wlasnie czerpalam wielka thinspirace, i ok Mini ^^ uwielbiam wasze wpisy i to dzieki wam zawsze pozostawalam silna. 

To ze spieprzylam to tylko moja wina. Pamietacie jak sie balam pred wyjazdem do polski ? ... Ze rzuce diete i tak dalej ? ... No wiec jak doszlam do 78, i waga zaczela stac, a na dodatek przyszly swieta... to peklam. Do wczoraj, nie bylo ani jednego dobrego dnia. Jeszcze gorzej, opychalam sie na zapas. Bo wiedzialam ze predzej czy pozniej wroce. Glupota totalna, glupia zraca swinia ze mnie i tyle. Jestem uzalezniona od jedzenia, na maksa, dlatego dla mnie to jest jeszcze trudniejsze. 
Ale nienawidze siebie, coraz bardziej... Mam big problem z chlopakiem, od 4 miesiecy to jest poprostu koszmar. Nie wiem jak to sie dalej potoczy, ale psychicznie jestem wykonczona, nie chce pisac za bardzo na blgogu o innych rzeczach niz dieta, bo nie bede psuc motywacji ani sobie ani wam. 

Wczoraj bylo hmmm,... nie wiem. Nie zjadlam nic do 17, potem zjadlam odrobinke zurku i tak srednio salatki, z majonezem. (Kiedys nawet bym o tym nie pomyslala)... I o  00:00 (!!!!!) Sie napchalam troche, ale wyrzygalam. I tyle. Dzisiaj jeszcze nic nie jadlam, i nie wiem czy zjem. Chyba od razu polecialoby do kibla, nie chodzi traz o Mie, tylko o moj zoladek. Jak sie cos w domu nie zmieni to dostane nerwicy... Wczoraj przeplakalam pol nocy, nie moglam przestac. A dzisiaj mialam napad histerii, zemdlalam. 

Dzisiaj ide do lekarza po tabletki na sen, jak bedzie nie przyjemnie to to przespie. 

Trzymajcie sie chudo !!!! Prosze o komentarze z motywacja dla mnie ^^ Bo dzisiejsze wejscie na bloga = pierwszy usmiech w tym tygodniu. 



Monday, 1 April 2013

Wiosna.

Od dzisiaj zaczynam, wracam, gloduje, nie jem, gloduje, nie jem. Schdne w koncu, jakos, nie wiem jak, jakos.