Wednesday, 2 July 2014

No i co ?

.... Tyle lat juz probuje schudnac... no i co ? ... i gowno. Waga caly czas jest miedzy 110 i 80. Zawsze tak bylo.... tragedia.... just pathetic.
Aktualnie 95.  juz nie wiem co mam ze soba zrobic... z kad brac motywacje, ptrze w lustro i mam ochote je rozwalic i zyly podciac...
Tluszcz ,tluszcz everywhere.... Tak wiem, przestan jeczec i czwicz.. uh huh. I know. But i dont do it... len, gruby len.
Ktoras jedzie na Woodstock ?

5 comments:

  1. powiedziałabym ci,że zdrowa dieta - tak, jedzenie - i ćwiczenia załatwią całą sprawę. trzeba tylko chcieć :) pytanie, czy ty właśnie tego pragniesz?

    ReplyDelete
  2. Możesz spróbować się pomotywować dodatkowo. Kiedy jesteś głodna rozbierz się do naga i pooglądaj się w lustrze, obejrzyj zdjęcia jakichś ładnych chudych modelek, wypij szklankę wody duszkiem i drugą małymi łykami, wyjdź do sklepu popatrzeć na ciuchy, których sobie musisz odmówić przez swoją wagę. A najlepsze co działa na mnie, to oglądanie dokumentów na youtube, znasz angielski to sobie poradzisz np. Thin, Living with size zero, Dying to be anorexic. Chcieć to móc. I nie ufaj swojemu organizmowi, on kłamie mówiąc, że jest głodny, to tylko Twój mózg szuka sobie zajęcia, bo ma takie przyzwyczajenie. Pozdrawiam, blog30plus.blog.onet.pl

    ReplyDelete
  3. Aga, trafiłem na tę stronę przez przypadek, ale widząc jak walczysz ze sobą coś mnie skręca w środku bo widzę, że pragniesz tego ale póki co masz wyniki, które Cię nie satysfakcjonują.

    Zamiast głodzić się zacznij współpracować ze swoim organizmem. Ludzie to robili przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat i dzięki temu nadal istniejemy. Spójrz na zwierzęta, w środowisku naturalnym otyłość występuje niezmiernie rzadko. Mamy podobne mechanizmy, zacznij z nich korzystać aby sobie pomóc.

    Polecam zacząć od początku. Chudnięcie to nie jest sprint zacznij patrzeć na to jak na maraton, w czasie jego zmienisz prawdopodobnie sposób odżywiania, czy ilość wysiłku fizycznego.
    Pomyśl o tym jak o jeździe samochodem, aby dostać się z Barcelony do Madrytu możesz pojechać spokojnie zwykłym autem i dotrzeć tam będąc szczęśliwą, w dodatku mając czas aby zareagować na każde zdarzenie na "drodze". Możesz też wsiąść do bolidu F1 i dotrzeć tam w bardzo krótkim czasie co będzie jednak bardzo niebezpieczne bo każda pomyłka może skończyć się ciężkim wypadkiem.
    Jest małe "ale" aby jeździć musisz mieć ludzi, którzy będą dbać o Ciebie i Twój pojazd na całej trasie. Żaden kierowca nie wygra wyścigu bez sztabu ludzi, którzy go wspierają zarówno wiedzą jak i doświadczeniem. Przy jeździe wolniej masz tylko więcej czasu, dzięki czemu nawet jak popełnisz błąd możesz go naprawić, w bolidzie możesz nie zdążyć.

    Spójrz w przeszłość, zaakceptuj to co zrobiłaś do tej pory i zamknij to niczym drzwi szafy.

    Zacznij od początku, zrób sobie luźny dzień. Zjedz na co masz ochotę i odpocznij. Walczyłaś stanowczo za długo. Teraz czas na współprace ;)


    Pierwsze - dieta, polecam sprawdzić zapotrzebowanie ilości kalorii jaką wykazuje Twój organizm na:

    http://scoobysworkshop.com/accurate-calorie-calculator/

    aby kontrolować ilość kalorii w ciągu dnia polecam skorzystać z https://lifesum.com
    posiada aplikacje na Android / iOs więc możesz ją mieć zawsze przy sobie. Oczywiście porada dietetyka byłaby jeszcze lepsza, ale to możesz mieć za free i to w ciągu kilku minut. :))

    Skorzystaj również z systemów ćwiczeń, jest ich pełno. Choćby bez sprzętu - P90x, Freeletics, ale żadne wymyślone przez Ciebie. Znalezione na forum gdzie ktoś coś napisał...
    Ćwicz pod okiem trenera, a przynajmniej po konsultacji z nim, aby dobrał Ci ćwiczenia pod aktualny stan Twojego ciała i umysł.

    To pozwoli chudnąć Ci w sposób, który będzie sprawiał Ci przyjemność. Odnajdź fun w ćwiczeniach oraz w odpowiedzialnym jedzeniu. Wszystko z głową abyś cały czas zmierzała w stronę swojego celu. :)

    Zgadzam się również z Alice Cleo, aby przyśpieszyć zmiany możesz skorzystać z pomocy psychologa / coacha. Bądźmy szczerzy nie ważne co zdobywamy zawsze biorą w tym udział inni ludzie. Choćby jako motywacja, więc lepiej porozmawiać z kimś kto wie jak Ci pomóc. Spróbuj poszukać czegoś w necie na pewno jest wiele osób które się tym zajmują. Jeśli coś z tego co napisałem Cię zainteresowało, bądź uważasz za pomocne. Zapraszam na moją stronę, sam jestem Coachem.

    Życzę Ci powodzenia we wprowadzaniu zmiany :)))
    Pozdrawiam
    Kacper
    kacperkoralewski.pl

    ReplyDelete
  4. tak czytam Twojego bloga i czytam i tylko kiwam glowa :) biedactwo.
    To bylo oczywiste ze wrocisz do wyzszej wagi - efekt jojo przy takim stylu zycia murowany.
    Mam 174 cm wzrostu i do drugiej gimnazjum bylam patyczakiem. Potem w najgorszym momencie wazylam 65 kg. Teraz waze 54 kg, nosze rozmiar 34, czasem 36. XS/S. Schudlam 11 kg. I chociaz zaczynalam tak blednie jak ty, to zmienilam styl zycia na ten zdrowy - plus musisz wplatac w to jakis ruch, najlpiej lekkie cwiczenia cardio, a poki jest ciepo rower. To naprawde nie jest trudne i przede wszystkim - waga nie powraca, jesli pomagasz swojemu orgaznimowi, a nie z nim walczysz. Jesli chcesz to napisz do mnie na mejla countrysoul@o2.pl to mozemy pogadac. Nie moge az czytac twoich postow.. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  5. http://nienawidzekilogramow.blogspot.com/?m=1

    ReplyDelete